| << | Styczeń 2012 | |
| Pon | Wt | Śr | Czw | Pią | Sob | Nie |
| | | | | | 1 |
| 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
| 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 | | | | | |
Smakosze kawy.
| O mnie |
|
| mamusiaBusia |
|
Kawiarnia |
| Jestem 36-letnią mamą 3 wspaniałych dzieciaków i właścicielką ich ojca. |
|
| Zobacz mój profil |
|
| Statystyki |
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
13316
|
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
1216
|
|
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
59
|
|
|
|
|
2006-11-27
Egzystencjonalno-filozoficzne rozważania w okolicach zbliżającego się GRUDNIA...
|
| KOPYTKO. |
|
Komentarzy:
95
|
|
2006-11-25
Uroki pracy...
|
Jak człowiek z ludźmi pracuje , to się różnych rzeczy naogląda , nie ? Dzwoni do mnie pewna pani i bardzo miłym głosem pyta o niewielką pożyczkę . Ja równie sympatycznie tłumaczę , na czym rzecz polega , biorę od pani dane , adres i umawiam się na wizytę w domu , gdyż taka jest zasada. O umówionej porze zjawiam się pod wskazanym adresem . Mieszkanie w bloku , piętro drugie , więc się specjalnie nie zazipałam . Na twarz wrzucam służbowy uśmiech { niczym p. Ewa z reklamy } i pukam . Puk puk !!! Nic . Cisza . Drugi raz -puk puk . Słyszę jakieś zamieszanie po drugiej stronie i po chwili otwierają się drzwi. Jakiś nieciekawy typ w wymiętej podkoszulce , niezbyt grzecznie pyta - Czego ? Mówię "dzień dobry " i dodaję , że ja byłam umówiona z panią XX. W tym samym mniej więcej czasie pani XX wychyla z pokoju rozczochrany łeb i na migi pokazuje mi , że mam nic nie mówić przy facecie . Trudne to nie było , bo widok skutecznie poraził mój aparat mowy . Stoję jeszcze chwilę , a gośc odzywa się w te słowy -" Co ? Już zaczynacie łazić , bo święta blisko ?{Robię oczy jak pięć złotych } I odwróciwszy się do małżonki - "Ty durna babo ! Ile razy mam mówić , żebyś goniła tą jehowską hołotę w diabły "! Wycofałam się ostrożnie , żeby trzaskające przed nosem drzwi nie potłukły mi okularów . Zbiegłam ze schodów i zaklęłam szpetnie pod nosem ! Zła jak cholera , wracam do domu , a tu po kilku minutach odzywa się mój telefon . Miły głos {skąd taki głos u takiej czarownicy?} pani XX bardzo mnie przeprasza , ale nie spodziewała się , że mąż wróci wcześniej , a chciała to załatwić w tajemnicy przed nim . Pogadałyśmy jeszcze chwilę , umówiłyśmy się na inny dzień , bo , niestety pani XX spełniała warunki kredytobiorcy i musiałam udzielić jej tej pożyczki . Raty natomiast , odbieram na mieście . Taka interesująca praca... |
|
Komentarzy:
22
|
|
2006-11-23
|
...Brat mojego męża jest górnikiem , mój brat pracował kiedyś na kopalni , mój teść... Mąż skończył szkołę górniczą , też trochę tam pracował ...Ja noszę imię patronki górników... Czuję się w jakiś przedziwny sposób związana ze Śląskiem , choć byłam tam tylko raz. W obliczu takiej tragedii , jaka tam się wydarzyła , każdy z nas dostrzega kruchość ludzkiego życia . Zginęli synowie , ojcowie , bracia...Runęły czyjeś nadzieje i plany...Cóż można powiedzieć ??? Cóż można zrobić ??? .... Już nic , niestety ... Możemy jedynie dołączyć się w myślach i modlitwie do ludzi opłakujących swoich najbliższych... |
|
Komentarzy:
18
|
|
2006-11-19
Na kacu...
|
Wczoraj zrobiłyśmy z Anką {moją przyjaciółką} rundkę po pubach naszego miasteczka. Powód był trochę smutny , bo Anka chciała zapić żal po oblanym egzaminie na prawo jazdy. Ja jako dzielny towarzysz doli i niedoli musiałam , ale i chciałam uczestniczyć w tym wydarzeniu , no bo w końcu od czego ma się przyjaciół , nie ? Zaczęłyśmy od pewnej cukierni , w której podaje się alkohole i te wykwintne i te ...na naszą kieszeń. Drinki smakowały wyśmienicie , obsługa była miła , więc założyłyśmy sobie , że wypijemy jeszcze po jednym . Potem zmieniłyśmy lokal. Humory nam dopisywały , gorycz porażki nabrała posmaku miętowego likieru , przemieszała się z grapefruitowym czymśtam o nazwie nie do zapamiętania . Tematów do rozmowy nie brakowało , za to gotówka stopniała w iście diabelskim tempie . Wyskrobałyśmy z zakamarków kieszeni jakieś drobne i wezwałyśmy taksówkę... Na szczęście nasze miasto nieduże to i za kurs do domu nie wyszło tak drogo . Gdy kładłam głowę na poduszce , czułam , jak cały pokój wiruje... Na moje szczęście szybko usnęłam. Obudziłam się dziś ok.11-tej z okropnym kacem i rozwalającym czaszkę bólem głowy , ale w miarę upływu godzin mój stan zaczął się poprawiać i tak późnym popołudniem nabrałam wyglądu człowieka o w miarę normalnym widzeniu rzeczywistości. Sprawdzający telefon od Anki uzmysłowił mi , że nie było ze mną aż tak źle ! Ona odchorowała to znacznie bardziej... Umówiłyśmy się na powtórkę za jakieś pół roku . A co tam !!!! Jak szaleć , to szaleć , nie dziewczyny ? |
|
Komentarzy:
28
|
|
2006-11-09
Jest już późno...
|
| Witajcie ! Po dłuuugiej przerwie, którą musiałam sobie zafundować , bo taką właśnie miałam potrzebę... Widzę, że Wy jednak tak łatwo nie odpuszczacie! Mimo , że nie było mnie całe wieki, zaglądaliście tu ... Dzięki ! To miłe...Od ostatniego wpisu trochę się u mnie wydarzyło , choć firmy nie założyłam. Ha ha!!! Aż tak to mi się nie powiodło ! Wprawdzie pracę znalazłam , ale... Po zaliczeniu mnóstwa szkoleń {ależ ja teraz jestem wyszkolona ! Niczym rasowy pies!}, udało mi się znaleźć zatrudnienie w pewnej firmie , która udziela pożyczek w domu klienta. Nie mogę podać nazwy , ale zapewne niektórzy z was wiedzą , co to za instytucja. Otóż jestem teraz w pełni samodzielną przedstawicielką , która ma za zadanie obkleić wszystkie słupy w mieście ulotkami z nr.telefonu i nazwą firmy, pozyskując w ten sposób kolejnych klientów, a następnie , jeśli takowych znajdę i podpiszę z nimi umowę , co tydzień osobiście odbieram ustalone raty . Ufff!!! Trochę jak akwizytor. Ile uda mi się sprzedać , tyle zarobię, bo moim dochodem jest prowizja od zebranych rat. Na razie wystarcza to na taśmę klejącą , którą zużywam do celów reklamowych... Interes idzie zaje...!!! Po miesiącu pracy mam DZIESIĘCIU !!!!!! klientów !!!! Ale nie bójcie nic! Ja cierpliwa jestem {ale kłamię!!!}, poczekam, aż się trochę rozkręci . Święta blisko, ludzie bezoszczędnościowi na takie okazje , to będą brali! Jak banki nie chcą dawać , to przyjdą do mnie ! AAAAA!!!!! Byłabym zapomniała !!! Wiecie , że w naszym śmiesznym kraju cuda się zdarzają ? Pewnie nie , ale ja jestem żywym {jednak}dowodem . Nasz wspaniały ZUS przyznał mi rentę !!! Aż na dwa lata !!! Ale z zastrzeżeniem, żeby mi się z tego szczęścia we łbie nie poprzewracało, żebym po tym czasie już dupy nie zawracała i poszukała sobie roboty, bo więcej to już na pewno nie dostanę! No i dobrze ! I tak jestem cwańsza , bo pracę już znalazłam, nie? Chociaż oni też nie zgorsi . Okroili mi to , co miałam o całe 160 PLN ! Świnie ! A to dlatego , że do tej pory byłam całkowicie niezdolna do pracy , a teraz jestem tylko częściowo ! Kolejne cudowne uzdrowienie... Ukochany kraj, umiłowany kraj... I gdy tak chodzę wieczorami od lampy do lampy, od słupa do słupa ... ulotki rozwieszając , zastanawiam się ... czy aby taśmy mi nie zabraknie !!! DOBRANOC!!! Jest już późno , piszę bzdury, kot zapędził mysz do dziury |
|
Komentarzy:
41
|
|
2006-08-22
Droga przez Urzędy...
|
Pracy szukam. Ha ha ha!!! Już samo to stwierdzenie , wywołuje grymas rozbawienia na twarzach ludzi , którym to komunikuję. W celu tym , ze wszech miar szlachetnym, udałam się do miejscowych Bardzo Ważnych Urzędów Odpowiedzialnych Za Tę Czynność ! Lokalny PUP [szkoda, że nie PUPA , byłoby bardziej adekwatnie] , oczywiście nie ma ofert dla takich niedouczonych typów jak ja . Trzeba być magistrem albo kierowcą TIR-a z praktyką na trasach międzynarodowych.Nie spełniam więc wymogów. Skierowano mnie , jako szczęśliwą posiadaczkę orzeczenia o niepełnosprawności , czyli tzw. grupy inwalidzkiej , do Centrum Aktywacji Zawodowej Osób Niepełnosprawnych. Uff !!! Jaka nazwa ! Tamże wyrażono ubolewanie z powodu nieposiadania przeze mnie tytułów ani stopni naukowych . Gdy , zawstydzona swoim prostactwem , cicho wydukałam przebieg swojej edukacji, Bardzo Ważna Pani Urzędniczka westchnęła wieloznacznie i orzekła - Nooo , ale na szkolenie o zasadach poszukiwania pracy, musimy panią skierować. Zabrzmiało jak wyrzut. - Niech formalności stanie się zadość- pomyślałam. Po wypełnieniu kilku Bardzo Ważnych Dokumentów - nadzorująca moje wpisy w rubryki oznaczone ptaszkami, B. Ważna z obawą zerkała w moją stronę , pewnie bała się , że sobie nie poradzę - zarejestrowano mnie jako kandydatkę na szkolenie i ewentualnego pracownika . Ha ha !!! Wyznaczono datę szkolenia i na wszelki wypadek polecono mi udać się również do kolejnego Centrum. Tym razem Pomocy Rodzinie. Na moje nieme zdziwienie, bo z tego , co wiem , jest to instytucja powołana do świadczenia pomocy rodzinom patologicznym itp.-No tak ! - W myśli puknęłam się w czoło ! - Przecież mam troje dzieci , grozi mi bezrobocie, czysta patologia! - Ważna P. Urzędniczka, poinformowała mnie , że tam też mogłabym ewentualnie szukać pomocy , gdyby moje próby znalezienia pracy się nie powiodły. -"Jest też , o czym pani pewnie wiadomo [ z naciskiem na "pewnie"] , Ośrodek Pom. Społ. ... Tu wymowna przerwa... -Tak , oczywiście jestem zorientowana w urbanistyce naszego miasta. Nie omieszkam też skorzystać z mapy , która jest wystawiona w Centrum , aby trafić do polecanych przez panią Urzędów !- Nie wytrzymałam !!! Musiałam się odgryźć! Po uprzejmych, kurwa mać!, dowidzeniach- WYSZŁAM !!! Na zewnątrz padał deszcz...Ale ja nie wyjęłam parasola. -Niech mnie oczyści z emocji ... Złych emocji... Zapaliłam. Ochłonęłam. Zmokłam. I pomyślałam sobie absurdalnie, że swoją drogą miasteczko nieduże , a tyle mamy Centrów!!! Dobrze , że padało. Przynajmniej mijający mnie ludzie , nie zwracali uwagi, że idzie jakaś zmoknięta idiotka i śmieje się sama do siebie... Cdn.
|
|
Komentarzy:
80
|
|
2006-08-14
Jak to z listem było...
|
Napisałam dziś NORMALNY list ! Niby nic , jakiś tam list...Pisząc go , zdałam sobie sprawę z faktu , iż takie zwyczajne pisanie , długopisem na kartce, {wiadomość dla młodszych pokoleń:kiedyś TAK WŁAŚNIE ludzie wymieniali poglądy. naprawdę!} , też może sprawić ogromną frajdę ! Bo tak naprawdę sama o tym zapomniałam... Poczta elektroniczna, krótkie wiadomości tekstowe , zwane sms-ami, telefony... Ograniczyliśmy się do niezbędnego minimum. Przekazać to , co trzeba i wyłączyć się. Żadnych zbędnych słów , opisywania emocji. Krótko i na temat. Tak właściwie zmierzam do tego , że to ja odpisywałam na otrzymany list.Dziewczynie , którą poznałam dzięki temu blogowi . Więc jednak ma to sens? Choć miałam pewne opory , gdy poprosiła mnie o adres... Pomyślałam przez chwilę: jak to tak?, obcej osobie ? , swoje dane? Ale skoro z Grażyną przesłałyśmy sobie zdjęcia, nasze i rodzin , wahałam się tylko chwilę jeszcze. I nie żałuję , bo po lekturze jej listu , uświadomiłam sobie , że to ona obdarzyła mnie ogromnym zaufaniem ! Chciałam się odwdzięczyć i napisałam do niej równie szczerze. I pomyślałam jeszcze , że gdyby nie ten blog , ta wirtualna rzeczywistość , nigdy bym jej nie poznała... ...I tak się rozpisałam , że zabrakło miejsca na kartce , więc musiałam dokończyć właśnie tutaj ! Bo gdzieżby indziej ??? Macie jeszcze ochotę na tę moją kawę? |
|
Komentarzy:
32
|
|
2006-08-02
I co dale?
|
| Jezuuuuu!!! Ludziska ! Kobiety !!! Aleście mi klina zabiły !!! I co ja mam teraz zrobić... Wiem , co powiecie , czytałam komentarze , za które zresztą gorąco dziękuję , ale uwierzcie , że ja naprawdę odczuwam " zmęczenie materiału". Dzięki za wszystkie ciepłe i zachęcające słowa , ale wyjdzie teraz na to , że się ich dopraszałam . Głupio mi się zrobiło i tyle. Muszę jeszcze odpocząć i się zastanowić , co dalej. Tym bardziej , że nadal pochłaniają mnie moje przyziemne sprawy i nie mam głowy do "treści górnolotnych , tudzież literackich ". Dajcie mi jeszcze trochę czasu , co? Tymczasem zostawiam pełny dzban kawy , bo nie chcę nikogo mieć na sumieniu... |
|
Komentarzy:
37
|
|
2006-07-24
Ostatnia notka...
|
Gdy zaczynałam prowadzić tego bloga , zrobiłam to z ciekawości , za namową dzieci i żeby sprawdzić sama siebie . Ciekawość zaspokoiłam , siebie sprawdziłam i co ? Jakie wnioski? Chyba żadnych nie wyciągnę , bo i nie było to żadną misją . Świata nie zbawiłam , swojego życia też nie zmieniłam tym pisaniem . Po prostu , w kilku momentach , przyniosło mi to jakąś ulgę , a czasami satysfakcję . "Poznałam" też parę ciekawych osób , ale doszłam do wniosku , że wolę realny świat . Jeden telefon od Kanarka sprawił mi więcej frajdy , niż gdyby pod każdą moją notką zamieściła mi po 10 komentarzy ! Albo Grażynka, która realnie mi zaufała , przesyłając zdjęcia swoje i rodziny ! Realne numery telefonów w mojej komórce... Ja wiem , że wy wszystkie jesteście przecież jak najbardziej prawdziwe , ale tak naprawdę wiemy o sobie tyle , ile uznamy za stosowne napisać .Nikogo nie chcę urazić ! Nie zrozumcie mnie źle ! Poza tym , dopadło mnie moje zwyczajne życie , które jednak jest dla mnie ważniejsze.Już niedługo państwo przestanie mnie utrzymywać , więc pora rozejrzeć się za pracą ! A wiecie , że łatwe to nie jest , tym bardziej w takiej dziurze , gdzie mieszkam . Na razie podjęłam się opieki nad dzieckiem znajomych , zarobię parę groszy , na zeszyty dla dzieci wystarczy... A za co książki kupię ? Pewnie sobie poradzę , jak zawsze zresztą , ale to właśnie zajmuje teraz moje myśli . No i nowe ubrania... Ech !!! Życie moje ! Tak naprawdę trochę nudne , do bólu zwyczajne ... I o czym tu pisać ? Kaha potrafi ! Przyznać , że ma pustki w lodówce , że ta nawracająca bieda ją męczy ... Ona wydała mi się najbardziej szczera. Ja nie chciałam o tym pisać , bo co to zmieni ? No i jeszcze to , że spędzam tu stanowczo za dużo czasu !!! Mam poważną wadę wzroku i takie wielogodzinne przesiadywanie przed monitorem jest dla mnie męczące i raczej niewskazane. Mam do was prośbę : jeśli w którejś z was wzbudziłam jakąkolwiek nić autentycznej sympatii , prześlijcie mi swoje nr. gg. Bo nie chciałabym całkowicie utracić z wami kontaktu . Oczywiście będę wpadać od czasu do czasu , na wasze blogi , by dowiedzieć się , co u was ! Zostawię swój blog jeszcze przez kilka dni , ale nie będę już nic pisać , potem go skasuję. Chciałam się tylko z wami pożegnać i życzyć dużo wszystkiego naj.... Basia .
|
|
Komentarzy:
45
|
|
2006-07-21
Pierwsze stringi mojej córki, czyli - jak ten czas leci...
|
Moja córcia M. skończyła w maju 10 lat. Poważny wiek, kurde ! No i czuje się , oczywiście , bardzo dorośle . Do swojej młodszej siostry przemawia tonem mentorskim , zwłaszcza , gdy jej tłumaczy konieczność sprzątania wspólnego pokoju . Ostatnio zaczęła dużo opowiadać o pewnej 13-latce z osiedla , która właśnie przekłuła sobie język w celu umieszczenia tam kolczyka ! Ciary mnie przeszły , o M. kontynuuje :-a wiesz , że ona ma już kolczyk w nosie i pępku ? Matko kochana , pomyślałam , zgroza !!! W tym wieku ? - pytam z głupia frant . A M. mi na to :- Ona ma JUŻ {!} SKOŃCZONE 13 lat ! Noooo...żachnęłam się , bo moja latorośl bardzo uważnie mnie obserwowała . Kurka wodna , a ja dopiero niedawno pozwoliłam jej przekłuć uszy . Ale jestem zacofana , nie ? Wyczułam , że to nie koniec ... M. , skoro zaczęła temat , drążyła go dokładnie . Chciała znać moje zdanie . Więc jej mówię , że ja bym się nigdy na to nie zgodziła , że Boże uchowaj przed takimi pomysłami , przynajmniej do pełnoletności ! Bo potem to i tak niewiele będę miała do powiedzenia , ale tego jeszcze jej nie powiedziałam . Że matka tej dziewczyny jest albo tak liberalna , albo kopnięta ! Potem , żeby nie było wątpliwości , wyjaśniłam jej , że takie "zabiegi" niosą ze sobą niezliczoną ilość różnych powikłań i zagrożeń , wiecie... Odpuściła kolczykowanie , ale to nie był koniec . -Mamo , a czy ja mogłabym JUŻ nosić stringi ? - pyta i obserwuje moją reakcję . Śmiać mi się zachciało , ale się opanowałam . - No , cóż... Ale ci powiem , że do stringów trzeba się przyzwyczaić , bo na początku nie są zbyt wygodne -jeszcze próbowałam ją zniechęcić . - Ale ty się przyzwyczaiłaś ! -stwierdziło moje dziecko . I cóż . Zabrakło mi kontrargumentów ! Więc się zgodziłam . Kupiłam jej wczoraj te gacie , a ona dziś nosi je dzielnie i nawet nie widzę odruchu ciągłego wyciągania sobie tego paska z tyłka ! W końcu dorosłe panny wiedzą , że to niekulturalnie ! I tak oto moje dziecię poczuło namiastkę dorosłości , a ja na jakiś czas mam spokój! Ciekawe co wymyśli następnym razem ??? |
|
Komentarzy:
29
|
|
|